Piraci świata Warhammera – Vangheist

Vangheist, którego imię jest synonimem najbardziej znienawidzonego zdrajcy, jaki pływał po wodach świata Warhammera, był ponad sto lat temu kapitanem okrętu „Stormbreaker”. Wraz z najemnymi piratami byli zatrudnieni przez arcymaga Albrechta von Zeicha, doskonale władającego magią światła. Albrecht von Zeich zażądał, by każdy członek załogi „Stormbreakera” złożył uroczystą przysięgę na świętych wodach Mananna w zamian za skrzynkę z najczystszym złotem. Przysięga ta zmuszała najemników do pozostania lojalnym wobec czarodzieja bez względu na pokusy, jakie mogli napotkać na swej drodze. Towarzysze Vangheista zgodzili się bez chwili namysłu.
Nie minęły nawet dwa tygodnie, a załoga „Stormbreakera” zaczęła żałować podjętej decyzji. Arcymag zażądał, by okręt Vangheista popłynął na północ. Choć armaty „Stormbreakera” mogły odeprzeć atak nawet najbardziej zdeterminowanych najeźdźców, to Morze Chaosu kryło w sobie coś o wiele gorszego niż ludzi. Pierwsze drobne starcia były dość łatwe – morskie skorpiony uciekały przed magicznymi pociskami von Zeicha, a rywalizujące ze „Stormbreakerem” okręty pirackie płonęły białym płomieniem, gdy tylko wywiesiły swą czarną flagę. Lecz im dalej Vangheist i jego ludzie zapuszczali się na północ, nawet niebo stawało się im wrogie, a jego lśniące, psychodeliczne kolory zdawały się tworzyć kpiące twarze i nastroszone demoniczne czaszki. Von Zeich nadal jednak nie ujawniał im swojego prawdziwego celu. W końcu, ciekawość pokonała Vangheista. Kapitan zabrał arcymaga na ucztę z okazji zwycięstwa nad gromadą harpii, a w tym samym czasie pierwszy oficer Vangheista, Rotten Einrich, wszedł do kwater von Zeicha. To, co tam znalazł, przerosło jego najśmielsze oczekiwania – starodawny tom oprawiony w żywą skórę. Książka ta wspominała o tytanicznym wężu żywego ognia i tajemnicy nieśmiertelności, ukrytej wewnątrz leża bestii.
Wyprawa ruszyła dalej na północ – nie minęło jednak zbyt wiele czasu, gdy skrzące się nocne niebo zaprowadziło ich do ofiary. Gdy załoga gapiła się na wir zmieniających się w wyniku zaklęcia kolorów, które pojawiły się nad nimi, z rozszalałych mórz wyłonił się wielki ryk płomienia, najeżony ośmioma krzyczącymi głowami, które wypluły chmury czarnego kwasu. Z wroniego gniazda „Stormbreakera” von Zeich zajmował potwora magicznymi pociskami z magii światła. Niżej, załoga okrętu rozpoczęła ostrzał artyleryjski w stronę morskiej maszkary. Choć wielu członków załogi zostało spalonych na popiół, ognisty żmij został w końcu pokonany, wygnany z powrotem do Królestwa Chaosu. Albrecht von Zeich cieszył się, pomimo ran, i kazał Vangheistowi wrócić do portu. Bestia została pokonana, a zatem jego zadanie zostało ukończone.
Vangheist odmówił wykonania rozkazu. Chwycił za pistolet i strzelił arcymagowi w pierś, po czym kopnął go za burtę, zrzucając tym samym do morza. Godził się tym samym na jego śmierć przez rozszarpanie przez rekiny. Mógł mieć tajemnicę nieśmiertelności, w konsekwencji został przeklęty.
„Stormbreaker”, płynąc dalej na północ, nie zdawał sobie sprawy z tego, że płynął ku własnej zagładzie. Piskliwe wrzaski falujących promieni nieba nad nimi ciągnęły je i pędziły, aż kolory morza i nieba stały się jednym, a Morrslieb urósł na tyle, by wypełnić niebo. „Stormbreaker” popłynął do przerażającego królestwa na szczycie świata i nie wrócił. Chociaż Vangheist i jego towarzysze szukali wiecznego życia, znaleźli jego całkowite przeciwieństwo. Z Królestwa Chaosu wrócił statek-widmo, pełen nieumarłej załogi. Okręt ten od tego momentu zwał się „Shadewraith”.

Latest Comments

  • author image
    Irek says:
    W jednym momencie usunięto świetne forum total war - miejsce, gdzie każdy mógł się podzielić ...
  • author image
    Mateusz says:
    Wow wreszcie coś myślałem że ta strona padła śmiercią naturalną :)...
  • author image
    Mateusz says:
    Ludzie a co to się stało z tą stroną że już nic nie jest zamieszczane ??...
  • author image
    TUFF says:
    Było by pięknie gdyby zrobili tego moda, ale chyba prędziej CA wyda Medieval 3......
  • author image
    Kondrat says:
    co się stało z forum? w sensie wiem ,ze zamkniete ale bardziej chodzi czy artykuły są gdzieś do...