Zapowiedź

MATERIAŁ NAPISANY NA PODSTAWIE WRAŻEŃ Z GRY W TESTOWĄ WERSJĘ PRODUKTU

Ave! Już zaledwie półtora miesiąca dzieli nas od premiery kolejnego Total Wara. Tym razem czeka nas spotkanie z hordami dowodzonymi przez słynnego wodza Hunów – tytułowego Attylę. Nasza redakcja po raz kolejny otrzymała możliwość przedpremierowego przetestowania nowej gry w wersji preview. Umożliwia ona rozegranie kilkoma wybranymi frakcjami 40 tur gry na mapie Wielkiej Kampanii. Reszta modułów, takich jak bitwy własne, tryb wieloosobowy czy Encyklopedia Total War, została zablokowana.

panel wyboru frakcji

QUO VADIS?

Po uruchomieniu gry w panelu Steam, w oczy rzuca się powrót serii do charakterystycznego animowanego tła, w tym wypadku przedstawiającego huńskich jeźdźców podczas ataku. Towarzyszy temu bardzo klimatyczna muzyka i śpiew alikwotowy, tak dobrze kojarzony przecież z terenami azjatyckich stepów. Rozpoczęcie kampanii zorganizowane jest wzorem Rome 2, tak więc frakcje podzielone są na różne kategorie dające im, w zależności od swojego pochodzenia, odpowiednie bonusy do statystyk.

Obecnie występujące kategorie to:

Nowe Królestwa – których reprezentują Frankowie oraz Sasi;

Wielcy Wędrowcy (Great migrators) – ich przedstawicielami są Wandalowie, Wizygoci, Ostrogoci oraz Alanowie;

Plemiona Nomadów – Hunowie;

Cesarstwo Rzymskie – podzielone oczywiście na Cesarstwa Wschodnie oraz Zachodnie;

Wschodnie Imperia – Sasanidzi.

Oprócz wyżej wymienionych frakcji, po premierze gry pojawią się oczywiście trzy dodatkowe – będą to Jutowie, Geatowie oraz Danowie. Oczywiście każda frakcja posiada również swoje cechy szczególne, Ostrogoci chociażby mają możliwość werbowania jednostek rzymskich, jeśli tylko zdobędą miasto, w którym znajdują się odpowiednie rzymskie budynki.

ulepszona wersja mapy kampanii prezentuje się całkiem nieźle

Po wybraniu frakcji, ustaleniu poziomu trudności i zapoznaniu się z warunkami zwycięstwa (mamy cztery jego rodzaje – ekonomiczne, militarne, kulturowe oraz „pomniejsze zwycięstwo”, które osiągamy realizując podstawowe wymagania dla pozostałych zwycięstw) przechodzimy do samej rozgrywki na mapie kampanii (warto tu wspomnieć o wielu nowych pięknych grafikach przedstawianych podczas ładowania). Po załadowaniu się wszystkich niezbędnych danych, zostajemy uraczeni stosownym dla każdej grupy kulturowej filmem wprowadzającym oraz poradami Doradcy w zakresie pozycji naszej frakcji i możliwych kierunków podboju. Od razu w oczy rzuca się zmieniony projekt mapy kampanii, kolorystyka jest teraz zdecydowanie mroczniejsza i dość dobrze wprowadza w klimat rozgrywki. Co więcej, każdy rok składa się teraz z czterech tur, reprezentujących różne pory roku, co wiąże się ze zmianą wyglądu gry. Teren mapy został rozszerzony na północny wschód, by zrobić miejsce dla wędrownych plemion.

Tak samo jak w Rome 2, mapa podzielona została na prowincje, które z kolei składają się na regiony. Stolice prowincji są miastami posiadającymi silne fortyfikacje, choć podczas rozgrywki zauważyłem, że również rozwinięte mniejsze miasta w regionach posiadają pewne umocnienia.

palisada w mieście regionu

IMPERARE SIBI MAXIMUM IMPERARUM EST

Inaczej niż w Rome 2 wygląda kwestia wydawania edyktów w prowincji. Tym razem nie jesteśmy zmuszeni do podbicia wszystkich, składających się na nią regionów – wystarczy, że przydzielimy do zajmowanych przez nas terenów odpowiedniego zarządcę. Trzeba jednak pamiętać o zwracaniu bacznej uwagi na cechy człowieka, któremu chcemy nadać urząd, bowiem może on mieć bardzo negatywny wpływ na nasze państwo. Tu właśnie warto wspomnieć o wielkim powrocie drzewek rodowych do serii Total War. Panel zarządzania frakcją pozwala nam na decydowanie o następcy tronu, mianowanie zarządców prowincji, czy przydzielanie wszelakich urzędów członkom naszej rodziny, bądź innym postaciom. Urzędy te wpływają oczywiście na statystyki postaci. Bohaterowie mogą też awansować w hierarchii, potrzebują do tego jednak osiągnięcia odpowiedniego wieku, poziomu oraz wpływów. Wpływy możemy wydawać, by przeprowadzać akcje wymierzone w inne postaci. W panelu rodu mam również informacje na temat jego potęgi – składają się na nią skumulowane wpływy członków rodziny oraz kontrola w radzie. Wysoki poziom potęgi niekoniecznie oznacza same pozytywy. Przy najwyższym jej poziomie, poza zwiększoną lojalnością generałów, armii i ilością monet wpadających do skarbca, otrzymujemy dużą karę do porządku publicznego w całym kraju oraz karę do rozwoju miast. Należy zatem odpowiednio balansować, podejmując właściwe decyzje podczas wyskakujących na ekranie przeróżnych wydarzeń.

Kolejną nowością jest wskaźnik brudu. Owszem, występował on w Rome 2, jednak był on tam jedynie negatywnym modyfikatorem do ogólnego poziomu niezadowolenia w prowincji. W Attyli brud jest oddzielnym wskaźnikiem, którego musimy pilnować i starać się go zrównoważyć budynkami sanitarnymi. W przeciwnym wypadku, w mieście może wybuchnąć epidemia i doprowadzić do śmierci mieszkańców i armii.

Zmianie uległ również moduł kultury, który został zastąpiony przez religię. Nie jesteśmy tym razem zmuszeni do rozprzestrzeniania swoich przekonań na podbite tereny za wszelką cenę, zamiast tego możemy przekonwertować religię frakcji na inną, która występuje na naszych terenach. Warto jednak zadbać o to, by jej wyznawcy stanowili jak największą populację, ponieważ w przeciwnym wypadku może doprowadzić to do buntów w prowincji.

Ta daaa!

MORE ANTIQUO

Niektóre frakcje już od pierwszej tury rozpoczynają rozgrywkę w trybie hordy, znanym z dodatku Barbarian Invasion dla pierwszego Rome. Nie posiadają one w momencie startu żadnej osady, więc na początku nastawione są na łupienie i równanie z ziemią miast innych frakcji. Do nacji takich należą np. wspomniani wyżej Ostrogoci. W tryb hordy może przejść również każda frakcja barbarzyńska, jeśli tylko gracz lub komputer uznają to za stosowne. W takim wypadu wszystkie nasze miasta i osady zostają zniszczone, ludzie pakują dobytek w tobołki i ze śpiewem na ustach ruszają w drogę. Niszczenie wszystkiego, co spotka się na swojej drodze nie jest jednak proste, każda bitwa oznacza utratę ludzi a niszczenie miast sprawia, że tereny stają się kompletnie bezużyteczne, przez co każda kolejna potyczka staje się coraz trudniejsza. Hordy mają jednak możliwość zakładania obozów, w których można stawiać specyficzne dla nich budynki i werbować jednostki w ograniczonym zakresie. Zakładanie obozu z kolei sprawia, że naszej armii spada wskaźnik nowego w Attyli czynnika armii, czyli integralności. Integralność odzwierciedla lojalność naszej armii, mają na nią wpływ stoczone bitwy, aktualny stan polityki frakcji oraz modyfikatory frakcyjne oraz generalskie. Jeśli lojalność armii jest zagrożona, mamy możliwość przeprowadzenia dziesiątkowania. Integralność naszych wojsk wzrośnie, jednakże spadnie ich liczebność.

Migrujemy!

USUS MAGISTER EST OPTIMUS

Zmiany dotknęły także wyglądu kart jednostek oraz projektu i ogólnego wyglądu interfejsu, co powinno ucieszyć wielu graczy skarżących się na ten element ostatniej gry serii. Zmianom możecie przyjrzeć się na załączonych zrzutach z gry. Inaczej prezentują się także karty postaci, armii, czy miast Wszystko wydaje się być teraz dużo bardziej przejrzyste i poukładane. Szczególnie przypadła mi do gustu opcja podejrzenia drzewka budynków jednym kliknięciem. Wiele razy okazało się to bardzo przydatną opcją podczas rozbudowy. Strona audiowizualna gry prezentuje się bardzo podobnie jak w drugiej części Rome, z wyjątkiem przemodelowanej nieco mapy kampanii i ogólnej zmiany w kolorystyce. Dodano też kilka efektów związanych z ogniem i grą światła, co bardzo dobrze widać podczas bitew w miastach. Jednostki podczas walki mogą podpalić budynek, a ogień będzie się efektownie rozprzestrzeniał, budząc postrach wśród uciekających cywilów, którzy również pojawią się podczas bitwy. Dziwi trochę natomiast powrót wielkich, czarnych tym razem, smug sunących się za wystrzelonymi pociskami. Można je oczywiście wyłączyć w opcjach, jednakże jest to zbyt przydatna opcja, by pozbywać się jej lekką ręką. Miejmy nadzieję, że zostaną one stonowane tak jak po premierze Rome 2.

Najmniej zmian dotknęło chyba warstwę bitewną gry. Zauważyłem natomiast, że ani razu nie wystąpił w Attyli częsty w Rome 2 błąd polegający na „zacięciu się” wrogich wojsk, przez co potrafiły one przez całą niemal bitwę stać w miejscu i nie reagować na otoczenie. Również w trakcie oblężeń SI dość umiejętnie stosowała onagery, by najpierw rozbić mury miasta i dopiero po ich zniszczeniu ruszyć do ataku.

Wielu graczy z pewnością interesuje strona techniczna gry w porównaniu do Rome 2. Chcę zaznaczyć, że grałem w Attylę na tym samym sprzęcie, na którym testowałem poprzednią część Total War i muszę zauważyć, że jest lepiej, lub co najmniej tak samo dobrze, jak w Rome 2 w Edycji Cesarskiej. Nie uświadczyłem wyrzucania gry do pulpitu lub nieuzasadnionych drastycznych spadków płynności, również w trakcie oblężeń. Osoby, które obawiały się, że będą miały kłopoty z wydajnością w tej części raczej nie powinny się zamartwiać.

AB OVO USQUE AD MALA

Attila wydaje się być odpowiednikiem tego, czym był Napoleon dla Empire. Jest to w gruncie rzeczy połączenie najlepszych cech z obydwu części Rome, jak i dodatku Barbarian Invasion do pierwszej z nich. Dzięki drzewku rodowemu, religii czy delikatnym rozszerzeniu aspektu wpływu rodu na frakcję pogłębiono warstwę zarządzania państwem w grze, a nowe opcje powinny dodatkowo wzbogacić rozgrywkę. Miejmy nadzieję, że w momencie premiery gry będzie jeszcze lepiej.

Voitek

Nasze Media Społecznościowe

YouTube Total War

Kanały YouTube

Rozgrywki Multiplayer

Poniedziałki w Nipponie

Czwartki z antykiem

Soboty z Napoleonem

Luźne granie w Warhammera

Team Speak

Hitbox.tv