Rome II: Rise of the Republic – Recenzja Sary Temer

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, Creative Assembly przygotowało nam na lato kolejny campaign pack do Rome II. W Rise of the Republic (tłum. Świt Republiki) przenosimy się do początków IV wieku p.n.e., a dokładniej do roku 399 p.n.e, gdy Republika Rzymu jest tylko jednym z wielu państewek w Italii, a takie wydarzenia jak ograbienie miasta nad Tybrem przez Galów, czy Wojny Samnickie, mają dopiero nadejść.

Italia w IV w. p.n.e.

W przeciwieństwie do poprzedniego campaign packa – Empire Divided, tutaj otrzymujemy do dyspozycji mapę rozgrywki, która znacząco różni się od tej kampanii głównej. Obejmuje ona teren Italii aż po Alpy oraz Sycylię, Sardynię i Korsykę. Załapał się też do niej fragment Afryki obejmujący tereny wokół miasta Kartagina. Ze względu na mniejszy teren teatru wojennego skala mapy została odpowiednio zwiększona, dzięki czemu gramy na bardziej szczegółowo odwzorowanym obszarze geograficznym niż ma to miejsce w podstawowej kampanii.
W kampanii dostajemy opcję zagrania jedną w dziewięciu frakcji, którymi są kolejno: Rzym, Etruskowie z Tarchuny, galijskie plemiona Insubrów i Senonów, italskie ludy Samnitów i Wenetów, Syrakuzy i Taras –greckie kolonie oraz sardyńskie plemię Ioleów. Według mnie, patrząc na teren jaki obejmuje rozgrywka, taka liczba frakcji jest wystarczająca. Creative Assembly umożliwiło bowiem rozpoczęcie kampanii z właściwie każdego terytorium na mapie, reprezentantem prawie każdej obecnej na niej kultury (brakuje jedynie  grywalnego reprezentanta Japygów oraz Kartaginy – ta pełni w kampanii rolę zamorskiego hegemona).

Na mapie nie brakuje głupotek projektowych – widzicie tą puszczę dzielącą prowincję na pół?

Mapa Rise of the Republic cierpi na to samo, co ta znana z podstawowej kampanii – bardzo często bezsensownie rozplanowane prowincje. Miasta potrafią być położone w kompletnym oderwaniu od pozostałych osiedli w prowincji lub być odgrodzone od nich gęstym lasem. Według mnie na niekorzyść nowej mapy wpływa też to, że część frakcji rozpoczyna na niej rozgrywkę posiadając np. trzy osady, z których każda jest usytuowana w innej prowincji
Jednak na plus można wziąć to, że CA postanowiło wprowadzić elementy mające za zadanie zamaskowanie wrażenia odosobnienia obszaru mapy od reszty świata. Jedną z takich rzeczy są wydarzenia, takie jak przybycie kupców z Massalii (starożytnej Marsylii), czy te związane z Kartaginą – np. dylemat o przydzieleniu zbiegowi azylu.

Przybycie kupców spoza mapy jest klimatycznym dodatkiem.

Dodatkowo spoza mapy co jakiś czas przybywają pojedyncze armie państewek bytujących na terytoriach w niej niezawartych. Ten element dla niektórych może być irytujący, ponieważ nawet jeśli zniszczymy taką frakcję, to po jakimś czasie pojawi się ona znowu. Kolejnym minusem tej mechaniki jest fakt, że niezależnie od tego skąd przybywa taka siła inwazyjna i jaką frakcją gramy, to automatycznie wypowiada ona nacji gracza wojnę i wypowiada ją tylko nacji gracza oraz jednemu z jej sąsiadów. 

Akcje rządowe i władanie państwem

Największą zmianą i nowością w kampanii Rise of the Republic w stosunku do głównej rozgrywki Rome II są akcje rządowe. Zastępują one wprowadzoną w patchu 18. do podstawki możliwość wyboru ustroju. Teraz każda frakcja posiada co najmniej jedną taką akcję, którą może przeprowadzić, wydając określoną ilość złota. Po realizacji akcji potrzeba kilka tur, aby można było wykonać ją ponownie. Cały system jest bardzo podobny do mechaniki Rytuałów z Warhammera II. Dodam, że podobną dodaje także ostatni patch do Thrones of Britannia (będący obecnie w wersji beta).
Przykładowo: Insubrowie mogą co jakiś czas poprosić druidów, by Ci zwiększyli lojalność pozostałych rodów w państwie, zaś Taras ma możliwość natychmiastowego odblokowania losowej technologii. Wprowadzenie tej mechaniki wydaje mi się dobrym pomysłem,  ponieważ wlewa ona więcej życia do rozgrywki.

Druidzi Insubrów potrafią być bardzo przekonujący przy rozmowach z innymi rodami.

Na plus wychodzą także losowe wydarzenia. Są one klimatyczne i nie sprawiają wrażenia oderwanych od świata gry. Warto wspomnieć, że nie są one też specjalnie natarczywe.
Sporym minusem nowej kampanii jest bardzo skromna ilość budynków. Podczas moich kampanii bardzo szybko doprowadzało to do tego, że nie wiedziałam już, co budować, bo wszystko co potrzebne było już wzniesione i pozostawało mi jedynie ulepszać postawione budynki po odblokowywaniu co raz to kolejnych technologii. Ograniczono też w znaczącym stopniu ilość jednostek składających się na garnizony osad, przydzielanych do nich po wznoszeniu budynków wojskowych i rozbudowach głównego budynku miasta. Powoduje to, że nawet po zbudowaniu w przygranicznej osadzie budynków wojskowych można ją łatwo stracić, jeśli nie stacjonuje w nim regularne wojsko.

Ten moment, kiedy wróg jest uprzejmy i pozwala ci okopać się w jego obozie.

Skoro jesteśmy już przy armiach, to warto wspomnieć o rosterach oddziałów poszczególnych frakcji. Nie są one co prawda specjalnie rozbudowane, jednakże na plus można zaliczyć wykonanie jednostek. Prezentują się one bardzo ładnie, żołnierze w obrębie oddziału znacznie różnią się od siebie, widać też, że doszło sporo nowych elementów uzbrojenia (głównie hełmów). Co prawda są jednostki odstające jakością wykonania, jednak tyczy się to głównie najtańszych oddziałów. Plusem jest również to, że teraz każda frakcja ma możliwość werbunku jednostek regionalnych. Przedtem systemy werbunku lokalnego były rozbudowane tak tylko w modyfikacjach.

Słów kilka o patchu

Razem z nowym DLC swoją premierę będzie miał także patch 20 noszący nazwę Ancestral (obecnie dostępna jest jego beta). Ulepsza on nieco grafikę Rome 2, ale przede wszystkim dodaje tak brakujące w grze drzewko rodziny. Przypomina ono to znane z Attili, z tym, że wprowadzono w nim dodatkową sekcję dla członków naszego rodu, którzy jednak nie są blisko spokrewnieni z przywódcą naszej frakcji. Razem z drzewkiem do gry doszedł również znany z Attili panel intryg.

W końcu w Rome II możemy zobaczyć porządne drzewko rodziny.

Dodatkowe przetasowania, to przerobione drzewka umiejętności agentów oraz generałów,  a także zwiększenie liczby cech postaci do sześciu i pomocników do trzech. W Ancestral poprawione zostaje także AI bitewne, które co prawda dalej działa różnie, jednak dobra praca CA jest zauważalna, jako że kilkakrotnie komputerowi udało się dosyć sensownie rozmieścić wojska podczas bitwy. Niestety, pozytywny odbiór tego faktu psuje to, że komputer notorycznie buguje się podczas desantowania wojsk, a na mapie kampanii dalej nie jest on w stanie poradzić sobie z graczem.

Przyznaję, że zaskoczyła mnie trochę sytuacja, kiedy komputer obstawił włócznikami boczne uliczki podczas szturmu na moją osadę.

Oprócz tego w najnowszym patchu jest sporo drobniejszych poprawek, których listę znajdziecie tutaj. Ogólnie zmiany w tej aktualizacji uważam za jak najbardziej pozytywne.

Czy Republika powstanie?

Podsumowując, choć w Rise of the Republic grało mi się ogólnie rzecz biorąc przyjemnie, to jednak jest w nim stanowczo za mało treści. Nowa mapa kampanii sprawia dobre wrażenia (jednak nie byłaby ona niczym specjalnym, gdyby CA dało możliwość edycji mapy kampanii), a wprowadzenie akcji rządowych jest miłym dodatkiem, przy czym jednocześnie w kampanii jest dość mało rzeczy dla gracza do zrobienia, choćby ze względu na małą ilość budynków, co powoduje, że do gry bardzo szybko wkrada się nuda. Najwięcej frajdy w tym DLC miałam z prowadzenia bitew.
W chwili publikacji tego tekstu dodatek kosztuje 64 zł – po premierze cena wzrośnie do 71 zł. Dla mnie jest ona zbyt wysoka, jednak ostateczną ocenę pozostawiam Wam.

 

Na koniec zapraszam jeszcze na mój kanał YT, gdzie dzisiaj rozpoczęłam kampanię Etruskami z Tarchuny 😉 Dodatkowo dzisiaj wieczorem odbędzie się stream, na którym poprowadzę kampanię inną frakcją 😉

Rome II: Rise of the Republic w skrócie:

Plusy:
+ Nowa mapa kampanii
+ Mechanika akcji rządowych
+ Klimatyczne losowe wydarzenia
+ Wykonanie jednostek
+ Dziewięć grywalnych frakcji

Minusy:
– Skromne drzewka budynków
– Armie “inwazyjne” automatycznie wypowiadające wojnę graczowi
– Część prowincji i pozycji startowych bezsensownie rozplanowana
– Cena i zbyt mało treści

 

 

Sara Temer

Latest Comments

  • author image
    Jakiśtyp says:
    A kimże jest ów Tomasz Peszko? Ktoś nie umie przycinać screenów? A ostatni screen - well. Zaje...
  • author image
    Polemajos says:
    Witam, tak jak napisałem na Facebook'u - materiały zostaną dodane na portal, YouTube i Facebook'a...
  • author image
    Mateusz says:
    Hym... Popołudnie już dawno się skończyło, a filmu ani widu ani słychu. Szacun dla autora arty...
  • author image
    Mateusz says:
    Wprowadza też chyba jakieś błędy bo w dzień kiedy dodali drzewko rodziny to miałem problem z d...
  • author image
    Polemajos says:
    Witam, Zarówno Etruskowie, jak i Wenetowie oraz Insubrowie są wyłącznie zawartością dodatkowe...