Higiena

Jesteś tutaj:

Higiena
 


W Rome 2 była częścią ładu, w Attili jest osobnym wskaźnikiem. Od jej poziomu zależy szansa na wybuch zarazy w mieście. 1 punkt ujemny higieny to procentowa szansa na jakąś chorobę, która będzie dziesiątkować mieszkańców regionu i stacjonujące w nim armie, niestety ciężko jest określić ile procent to każdy punkt. Prawdopodobnie zwiększa także śmiertelność członków z rodu. Zakończenie jednej epidemii nie oznacza spokoju, może wybuchnąć nowa zaraz bezpośrednio po pierwszej, co negatywnie odbija się na ładzie, wojskach i dochodach.

Stan higieny możemy sprawdzić na rzut oka przez określenie koloru fontanny w paneli prowincji. Zielona oznacza dodatni bilans, czerwony ujemny.

Lista chorób:

Gruźlica
- 2 do ładu
- 1% do przychodów ze wszystkich źródeł

Ospa wietrzna
-2 do ładu,
-5% do majątku,

Epidemie przerywają uzupełnianie wojsk.

Najlepszym sposobem jest wybudowanie wodociągów bądź studni, które podnoszą higienę w regionie i prowincji. Jeden taki budynek powinien wystarczyć na całą grę, pod warunkiem systematycznej rozbudowy.

Z uwagi na różnice w drzewkach technologicznych różnych nacji, warto zajrzeć tam by szukać modyfikatorów podnoszących higienę. Trzeba nastawić się, że bonusy te nie będą jakoś koszmarnie duże.

Choroby lubią się rozprzestrzeniać nie tylko w obrębi prowincji, ale także po za jej granice, nawet na inne państwa. Po pojawieniu się ogniska choroby nawet miasta z dodatnią higieną nie są bezpieczne (choć jej wyższa wartość zmniejsza prawdopodobieństwo "zarażenia się" osady).

W pewnych warunkach nie ma sensu walczyć z brudem, ponieważ:
Przy maksymalnie rozbudowanej prowincji nie mam szans na utrzymanie dodatniej higieny, nawet jakbym w każdym mieście zbudował najwyższy poziom budynku sanitarnego to całego brudu nie zniweluję, więc szansa na epidemie dalej jest. Nawet gdybym się uparł i robił te studnie w każdym mieście to zmarnował bym na to 3 sloty, czyli straciłbym ok. 3000-4000 dochodu z budynków przemysłowych lub 1500 dochodu + 30 ładu publicznego z 3 sal wodza. Szansa na epidemie w takiej prowincji raczej nie przekroczy 20% a straty spowodowane potencjalną zarazą są śmiesznie małe w porównaniu z zyskami z których musiałbym zrezygnować na rzecz higieny.
Z drugiej strony:
Przy braku tych budynków epidemie wybuchają co chwilę, co przekłada się w praktyce na bunty co turę oraz ogromny spadek dochodów. Przy okazji są problemy z uzupełnianiem armii w czasie zarazy.
Wniosek:
Możemy sobie pofolgować z higieną na głębokich tyłach, gdzie nic nie grozi naszemu zapleczu, ani wojny, ani destabilizacja. Jednakże w prowincjach nadgranicznych oraz świeżo przyłączonych do państwa należy trzymać odpowiedni rygor przez pewien czas.

Decyzję o budowie odpowiedniego budynku należy dostosować do aktualnej sytuacji w prowincji. Mając stolicę prowincji (tylko), nie będziemy budować kanalizacji podnoszącej higienę we wszystkich regionach, tylko drugą opcję - budowlę, która prócz higieny daje pewien zasób żywności, co ładnie uzupełni nam niedobory żywności i być może wyniesie stan produkowanej żywności na plus (przypominam, że bycie w prowincji na plus żywnością ratuje przed 25% karą do dochodów).