Total War Battles: KINGDOM - drugie spojrzenie

Obecnie wielu twórców zmienia swoje gry z czasem, dostosowując je do oczekiwań graczy, uatrakcyjniając i odświeżając produkt. Niejdnokrotnie wydawane są gry niedokończone, a prace przy nich trwają jeszcze jakiś czas. Zapraszam do przyjrzenia się jednemu z takich przypadków, czyli po niemal pół roku drugie spojrzenie na Total War Battles: KINGDOM oczyma innej osoby.

Total War: Kingdom

Od pewnego czasu z ciekawością toczę rozgrywkę w jedną z tzw. sub-części, serii gier strategicznych Total War.
Jest to Total War: Kingdom, forma gry przeglądarkowej, ale na platformie Steam. Myślę, że jeśli przeszedłem już podstawy tej gry, powąchałem inne części serii i zjadłem zęby na podobnych tego typu grach mogę wystawić swoją opinie temu tytułowi.

Zachęcam zatem do przeczytania moich wypocin ponieważ będzie to abstrakcyjna recenzja względem innych jakie możemy znaleźć w sieci oraz jest to kąt widzenia przeciętnego gracza, a nie wyjadacza któremu ciężko dogodzić. Narażając się na negatywnie opinie w środowisku graczy, zapraszam do przeczytania.


Zacznijmy od wymagań tego tworu. Jak przystało na tego typu grę, wymagania nie są jakieś wygórowane i raczej każdy może sobie pozwolić, sprawdzić swoje "Królestwo". Do odpalenia tego systemowego ciasteczka wystarczy nam, zgodnie z podanymi wymaganiami na platformie Steam, Windows Vista i w górę, procesor 1,8 Ghz, 2gb ramu, karta 512 mb i 2gb wolnej pamięci na dysku twardym. Oczywiście dla nieco lepszej oprawy potrzebny jest lepszy sprzęt.

Jako przyszły władca udajemy się do internetowego sklepu "Steam", wyszukujemy nasze "Królestwo", pobieramy, instalujemy i odpalamy.
Steam pobiera niecały 1gb danych, jakieś 800mb, przy prędkości pobierania 1,1MB to zaledwie 15 minut razem z instalacją.

Gdy gra usadowi się w naszej bibliotece, możemy zacząć zabawę.
Po szybkim otwarciu i po akceptacji odpowiednich okienek, wita nas takie okno. Początek już niezły, bo wita nas klimatyczna grafika.


Jak widać już po menu, jest to z screen z trwającej już rozgrywki ale na początku wita nas samouczek z głosem starca który z zapartym tchem i saksońskim akcentem tłumaczy podstawy gry. Przed samym szkoleniem mamy jeszcze krótkie wprowadzenie gdzie toczy się akcja tej gry.
Tutorial dość szybko pokazuje jak postawić pierwsze domki, zmienić bieg rzeki, zarządzić drogą czy gdzie poszukać chętnych głupców do oberwania po łbach od naszego wojska.

W trakcie nauk jakie udziela nam stary Sas, my bawimy się genetyką i tworzymy siebie w X wieku.

Gra nie oferuje nam wachlarza zbyt wielu możliwości co do zmian naszej podobizny, ale patrząc na to co otrzymaliśmy od twórców i tak nie jest źle. Możemy kliknąć obojętnie co, a nasz odpowiednik będzie miał klimatyczną buzie. Warto zaznaczyć, że część tego typu gier przeglądarkowych ma tylko prosty tryb wgrywania zwykłego avatara lub gotowe zdjęcie rycerza.

Po tym jak starzec przekaże nam swoją wiedzę a my już istniejemy w świecie gry, przystępujemy do pierwszych aktów korzystania z władzy jaką nam daje średniowieczny system rządów. A nasz gabinet czyli menu prezentuje się tak...

Numery kolejno oznaczają: 1. Naszą postać, level, okienka dla doradców. 2. Pasek zasobów oraz pory roku. 3.To kolejno okienka z: misjami, naszą armią, znowu z postacią, z umiejętnościami armii, informacje o innych graczach, okno zakupowe, menu ustawień, wyjścia itp. 4. W tym oknie mamy zazwyczaj podane informacje dotyczące terenu. 5.Tutaj znajdziemy budynki jakie możemy stawiać. 6. To okienko misji.

Co teraz?! Zaczynajmy grę...
Jeśli ktoś jest zwykłym, fircykowatym paniczykiem wychowanym tylko do tańca i balów to może sobie nająć doradce który oczywiście nie odwali za niego roboty ale mu trochę pomoże. Osobiście nie najmowałem żadnego z nich ponieważ sam wiem lepiej.


Jeśli sami wiemy lub ktoś nam pomaga możemy przystąpić do rozbudowy naszego potencjału gospodarczego! Do dyspozycji na starcie mamy dwie gałęzie przemysłu ciężkiego: tartak i farma. Praca tam jest ciężka, drzewo jest ciężkie no to mamy zaplecze przemysłu ciężkiego, mamy zatem bazę dla naszych aspiracji imperialistycznych!!!

Żeby efektywniej wykorzystać prace naszych drwali oraz nie marnować zwykłego niszczenia zieleni, możemy tak pokierować pracami na zrębie, że z pożytkiem dla naszych rezerw drewna oczyścimy podzamkowe krzaki. Ten surowiec to podstawa naszych domów...



Farmy dostarczają nam beczek z piwem dla naszego wojska aby się nie nudziło gdy obijemy wszystkich dookoła. Obsługa farmy jest taka sama jak tartaku, klikamy na farmę/tartak, wybieramy przycisk, pierwszy z lewej i wybieramy obszar na którym nasi poddani mają ciężko pracować na rzecz ojczyzny. Kiedy minie czas, przychodzimy odebrać wytworzone dobra.



Mamy drewno i jedzenie, możemy usiąść na ściętym dębie i zajadać surowe zboże, ale potrzebujemy monet!!! I kamieni! I cenne złoto...

Monety uzyskujemy od naszych kupców oraz na początku gry z kuźni... jak to wygląda? Po prostu, klikamy na rynek i rozkazujemy zebranie podatków a kowale są na tyle mili, że robią to sami, wystarczy tylko odebrać. Tą walutę przeznaczamy na finansowanie naszych zbrojeń oraz budownictwa.


Kamienie uzyskujemy w ten sposób co drewno czy jedzenie z tym, że trwa to dłużej a i sam kamień nikomu praktycznie nie jest-na razie-potrzebny.

Złoto, to typowa dla tego typu gier forma ułatwienia sobie życia... za złoto możemy praktycznie wszystko. Ułatwiamy sobie nim grę od przyśpieszania produkcji po szybsze leczenie naszych wojaków. Dla otrzymania złota musimy poświęcić realne pieniądze.



Posiadamy już produkcję niezbędnych do rozbudowy naszych włości surowców, ale część budynków odblokowujemy wraz ze wzrostem poziomu naszego bohatera, tyczy się to również innych opcji w grze.
O to lista budynków:

Tak jak widzimy, pierwszy rząd to budynki wiejskie, drugi to gałąź miejska, trzecia infrastruktura i ostatnia zbrojeniowa,
Domy stawiamy po to aby otrzymać pracowników do budynków typu kuźnia a kościoły dla wsparcia naszej armii.




Teraz gdy mamy omówioną sferę życia nędznych cywili możemy przedstawić jak wygląda tu Total War! Czyli bitwy!
Jak na rodzaj gry przeglądarkowej, Twórcy zrobili to bardzo sprytnie. W odróżnieniu od innych tego typu gier nie musimy czekać tysiące godzin i dni zanim nasze wojsko "liczb" dotrze do celu, dostanie łomot od armii wroga i wróci bez niczego, tylko w formie raportu, że straciliśmy wszystko, nieeee... tu jest inaczej.
Gdy dochodzi do starcia nie czekamy, od razu przenosi nas gra na pole bitwy a my sami dzięki sprytnemu rozwiązaniu prowadzenia bitew decydujemy o naszych szansach na zwycięstwo. Nawet jeśli przegramy to nic nie tracimy z naszych sił. Nie musimy od nowa produkować potężnej ilości armii jak to miało miejsce w innych grach. Tu baraki naszych wojsk same przeprowadzają leczenie rannych i werbunek nowych rekrutów na miejsce poległych.


W trybie zarządzania naszym terytorium może ustalić w jakiej formie uderzymy na wroga. Mamy do tego dostępnych kilka miejsc które powiększamy wraz z rozwojem naszego bohatera. Przed każdą bitwą mamy też wgląd na ustawienie przeciwnika, pozwala nam to na dobór odpowiedniego składu armii.
Ranne jednostki wymieniamy także tutaj na te wypoczęte. Twórcy oddali nam do dyspozycji szeroki zakres możliwości tworzenia armii, na jeden budynek składa się jedna jednostka ale wybieramy zazwyczaj spośród czterech (oczywiście je też odblokowujemy).

Dzięki wybudowanym budynkom sakralnym, możemy wyposażyć nasze siły w odpowiednie umiejętności które odgrywają dużą role podczas starć. Jest to np. premia do ataku itp.


Armie potrzebujemy do zdobywania doświadczenia naszego władcy, zdobywania nowych terytoriów oraz wykonywania misji. O to przykłady:




Odnośnie misji, w trakcie gry mamy ich dość wiele, każde mają odpowiednie nagrody co do trudności i są zależne od poziomu naszego odpowiednika.

A przebieg starcia?
Tak jak w innych częściach gra przenosi nas na pole bitwy. Nasza armia będzie tak ułożona jak zrobiliśmy to w trybie zarządzania królestwem.

Przed walką, możemy za złoto dokupić wsparcie bitewne. Min. Oddział nienajedzonych nigdy normańską krwią Sasów.

Po wybraniu lub nie, wsparcia, mamy czas krótkiego przemarszu obu armii.

W odróżnieniu od pełnoprawnych części serii nie mamy swobody ruchu w kierowaniu armią. Nasze dowodzenie ogranicza się do zmiany stanowiska danej jednostki, wykorzystania wsparcia, wskazanie celu i przeprowadzeniu szarży. Jak na grę wzorowaną na przeglądarkowych to i tak dużo!

Kolorowe proporce oznaczają umiejętności jakie zostały wykorzystane na daną jednostkę. Tu widzimy czerwony czyli walka w zwarciu oraz pomarańczowy czyli celność strzału.

Niektóre jednostki oraz animacje prezentują się całkiem nieźle jak na tak prostą grę.


Starcie zakończone sukcesem i mamy po każdej bitwie tego typu okna.




Opinia innych:
Dość duża liczba graczy ma negatywne opinie na temat tej gry. Z minusową oceną możemy się spotkać zarówno na portalach jak na i samym steamie.

Moja opinia:
Jako weteran gier przeglądarkowych, jak KhanWars, Plemiona czy Ikariam, mogę przyznać, że gra wcale nie jest taka zła! Atutem tej gry jest jej prostota. Tu nie musimy spędzać co dziennie czasu przed ekranem żeby coś z tego wyszło i żeby pilnować aby nikt nam nie zniszczył naszej "pracy". W bardziej wymagających grach niż TW:Kingdom, nie sprawdzanie naszej wioski przez tydzień groziło utratą tysiąca godzin włożonych w rozbudowę. Tu o to nie musimy się martwić, ponieważ gra wcale nie wymusza trybu multiplayer. Możemy spokojnie wykonać parę kliknięć aby wszystko szło do przodu. Według mnie narzekania na ten tytuł to narzekania chyba już zawodowych graczy czy regularnych. Jeśli ktoś gra niedzielnie to nie sprawia dla niego problemu prostota mechaniki ponieważ on wie, że to tylko gra. Regularny fan takiej rozgrywki jest ciągle łasy na nowości i wymaga od twórców cudów bo zapomina, że to tylko gra a nie symulator życia. Są inne gry które stawiają na to, czego oczekują negatywnie oceniający "Królestwo". Na plus zasługuje sposób przeprowadzenia starć. W innych grach, system raczył nas tylko łaskawie poinformować o wyniku starcia między "liczbami" i od nas, poza produkcją tych samych jednostek nic nie zależało. Tu mamy choćby niewielki wpływ na przebieg bitwy. I nie musimy czekać na to starcie ani martwić się, że armie musimy tworzyć od nowa.
Jest to jak dla mnie idealna odskocznia od normalnych pełnych gier oraz sposób na przypomnienie sobie dawnych rozgrywek na innych grach tego typu w lekki i przyjemny sposób. Z racji, że jest to jeszcze beta, mam głęboką nadzieje, że gra jeszcze mnie miło zaskoczy i w przerwie między czytaniem książek i bieganiem, będę mógł sukcesywnie podbijać okoliczne tereny jako X-wieczny władca.

Zapraszam do sprawdzenia tej gry!
Pozdrawiam Wald

 

*******************************************

Do dyskusji zapraszam tutaj.