Okręty wojenne 1650-1792 – fregaty, korwety i slupy « Totalwar
FALL OF THE SAMURAJ
Mistrzostwa Polski

zobacz listę tematów
w naszym portalu
Witryna główna

Empire - w przygotowaniu

Medieval I - w przygotowaniu

Medieval II - w przygotowaniu

Napoleon - w przygotowaniu

Rome - w przygotowaniu

Shogun I - w przygotowaniu

Shogun II - wersja beta

 
Polter.pl

Civ.Org.PL

mountblade.info

Data wpisu: 2009/07/14
Okręty wojenne 1650-1792 – fregaty, korwety i slupy

Czas na trzeci artykuł autorstwa Napoleona7 z serii Okręty wojenne 1650-1792. Po omówieniu zagadnień dotyczących okrętów liniowych, tym razem artykuł traktuje o fregatach, korwetach i slupach. Zapraszam do lektury!

Fregaty

W pierwszej połowie XVII wieku jako fregaty klasyfikowano wszystkie okręty o smukłych liniach kadłuba i trzech (ewentualnie więcej) masztach z ożaglowaniem klasycznym (rejowym na fok- i grotmaszcie oraz trójkątnym na bezanmaszcie), praktycznie pozbawionych wysokich kaszteli (gładkopokładowe lub jedynie z pokładem dziobowym i rufowym nad którym mogła wznosić się niewielka rufówka) i zdolnych do osiągania znacznych prędkości. Przy tym należałoby raczej mówić o okrętach budowanych w typie fregaty niż o osobnej klasie okrętów, większość ówczesnych fregat posiadała bowiem wiele cech galeonu.

Wyraźnie odrębną klasą okrętów fregaty stały się dopiero w drugiej połowie XVII wieku gdy powstała klasa okrętów liniowych. Wówczas bowiem jako fregaty zaczęto klasyfikować wszystkie trójmasztowe okręty na tyle małe, że nie mogły być włączone do linii bojowej, posiadające jednak istotny potencjał militarny. Ten ostatni mógł być wykorzystany w ramach współpracy z eskadrami liniowymi (wówczas fregaty miały pełnić rolę okrętów rozpoznawczych lub łącznikowych, podczas bitwy zaś funkcje ratownicze) bądź w ramach działań samodzielnych, głównie krążowniczych. Zarówno w jednym jak i drugim przypadku wskazana była możliwość osiągania znacznych prędkości oraz dobre właściwości morskie, stąd też nazwa nowej klasy nawiązująca do XVI-wiecznych fregat. Fakt wyodrębnienia się nowej klasy okrętów nie oznaczał jednak, że była ona jednolita. Wczesne fregaty reprezentowały bowiem szereg różnych cech, pozwalających w dużym uproszczeniu rozróżnić co najmniej cztery podstawowe „podklasy” dominujące w drugiej połowie XVII wieku i w pierwszym ćwierćwieczu wieku XVIII.

Do pierwszej należały okręty z dwoma pokładami konstrukcyjnymi, przy czym dolny z nich w całości zajmowany był przez artylerię, na górnym zaś armaty ustawione były tylko w części rufowej i na dziobie. Ta podklasa fregat znikła najwcześniej, istniała bowiem naturalne dążenie konstruktorów do zwiększenia liczby armat w rezultacie czego także górny pokład z biegiem czasu w całości został zajęty został przez artylerię. W ten sposób ta odmiana fregat przekształciła się w dwupokładowiec, który w zasadzie mógł zostać włączony do linii bojowej i stał się okrętem liniowym. Tak powstały słynne angielskie duże fregaty typu Speaker, które miały istotny wpływ na powstanie klasy okrętów liniowych.

Kolejną podklasę fregat stanowiły okręty z dwoma pokładami konstrukcyjnymi lecz tylko jednym pokładem bateryjnym zajmującym pokład górny (odkryty lub częściowo odkryty). Jednostki takie posiadały też najczęściej armaty lżejszego wagomiaru ustawione na pokładzie rufowym i ewentualnie dziobowym.

Dążenie do zwiększenia liczby armat prowadziło jednak w naturalny sposób do „zagospodarowania” także dolnego pokładu, co doprowadziło do powstania trzeciej podklasy fregat o jednym ciągłym (górnym) i jednym częściowym (dolnym) pokładzie bateryjnym – tzw. półtorapokładowców. Nie jest to nazwa zbyt ścisła, niekiedy bowiem na dolnym pokładzie znajdowały się tylko 2-4 armaty (najczęściej lokowane na rufie), w każdym razie na jednostkach tych także dolny pokład częściowo zajęty był przez artylerię. Fregaty półtorapokładowe mogły być zarówno duże jak i małe – w tym pierwszym przypadku liczbą dział dorównując mniejszym okrętom liniowym (ustępując im jednak ciężarem salwy burtowej).

Ostatnią grupą fregat były jednostki z jednym pokładem konstrukcyjnym i tym samym jednym pokładem bateryjnym, zewnętrznie podobne do grupy drugiej. Ponieważ jeden pokład nie „usztywniał” odpowiednio kadłuba, na ogół nie były to jednostki duże (choć zdarzały się wyjątki).

Na koniec należałoby jeszcze dodać, że dość często (szczególnie od końca XVII wieku) jako fregaty klasyfikowano też małe dwupokładowce, co było o tyle słuszne, że okręty te nie nadawały się do włączenia do linii bojowej w przypadku regularnej bitwy. Pod względem konstrukcyjnym były to jednak w większości małe okręty liniowe i mimo wszystko tak należałoby je klasyfikować, tym bardziej, że ich właściwości żeglugowe ustępowały typowym fregatom.

Podobnie jak w przypadku okrętów liniowych, istniały pewne „narodowe” preferencje w budowie fregat. W Anglii klasa tych okrętów wykształciła się na dobrą sprawę dopiero w latach osiemdziesiątych (praktycznie po „wspaniałej rewolucji” która odebrała władzę Stuartom), przy czym szybko grupą dominującą stały się zaliczane do klasy V okrętów, średniej wielkości fregaty półtorapokładowe o tonażu 370-400 ton, uzbrojone w 32-38 armat 9 i 5 (później 6-cio) funtowych oraz zaliczane do klasy VI małe jednopokładowe fregaty o tonażu około 250 ton, uzbrojone w 20-24 armaty. Po wojnie o sukcesję hiszpańską (1700-1714) Anglicy zrezygnowali jednak z budowy póltorapokładowców których rolę miały przejąć małe 44-działowe okręty liniowe i na następne ćwierćwiecze podstawowym okrętem Royal Navy z grupy fregat stał się konstrukcyjny dwupokładowiec z jednym ciągłym pokładem bateryjnym uzbrojony w 20-24 armaty (głównie 6-funtowe), którego tonaż w latach trzydziestych przekroczył 400 ton. Mniej więcej wówczas też Anglicy powrócili do koncepcji półtorapokładowca o tyle, że zaczęli budować jednostki uzbrojone w 24 armaty i o tonażu około 450 ton, które oprócz głównej baterii złożonej z 20 armat 6-funtowych posiadały na dolnym pokładzie dodatkowe 2 armaty 9-funtowe.

Wśród fregat francuskich dominowały początkowo konstrukcyjne jednopokładowce o tonażu około 250-400 ton zaliczane do V klasy okrętów, uzbrojone w 30-36 armat, przy czym budowano również pewną ilość dużych fregat półtorapokładowych (konstrukcyjnych dwupokładowców) zaliczanych do IV klasy oraz małych fregates legeres o tonażu 100-250 ton, uzbrojonych w 12-30 lekkich armat. W przypadku większych fregat francuskich z biegiem czasu można było zauważyć tendencję do ich odciążenia przez zmniejszenie wagomiaru artylerii głównej z 8 do 6 funtów. Rolę dużych fregat w około 1700 roku przejęły jednostki półtorapokładowe, których tonaż z biegiem czasu osiągnął prawie 700 ton a liczba armat przekroczyła 40 sztuk9.

Z pozostałych państw sporo fregat budowała w tym czasie Holandia i kraje skandynawskie. Fregaty holenderskie z grubsza przypominały pod względem charakterystyki okręty angielskie, Szwedzi i Duńczycy preferowali natomiast fregaty jednopokładowe (pod względem konstrukcyjnym), zarówno duże jak i mniejsze.

Tak duża różnorodność podklas była wynikiem poszukiwań optymalnej konstrukcji dla fregat, wszystkie one bowiem posiadały obok pewnych zalet także i wady. Okręty o dwóch pokładach konstrukcyjnych miały „sztywniejszy” kadłub (mogły więc być nieco dłuższe co miało wpływ na osiągane szybkości i liczbę armat), były jednak wyższe, co przy artylerii umieszczonej na górnym pokładzie mogło powodować pewne problemy ze statecznością lub zmuszało do ograniczenia wagomiaru umieszczanych tam dział. Z kolei ustawianie armat na pokładzie dolnym też nie rozwiązywało problemu, zazwyczaj bowiem ich ambrazury znajdowały się na tyle blisko lustra wody, że można je było otworzyć tylko przy małej fali. Fregaty o jednym pokładzie konstrukcyjnym narażone były z kolei na duże przeciążenia wzdłużne odkształcające stępkę, przez co ich kadłuby nie mogły być zbyt smukłe (ewentualnie nie mogły to być okręty duże), dodatkowo zaś dość często ich główna bateria armat znajdowała się na tyle nisko, że prowadzenie ognia przy dużej fali było poważnie utrudnione.

Rozwiązanie tych wszystkich problemów przyszło na początku lat czterdziestych XVIII wieku, czyli mniej więcej w tym samym czasie gdy ostatecznie wykształciły się podklasy okrętów liniowych, i to również za sprawą Francuzów. W roku 1741 w Breście zwodowano bowiem zupełnie nowatorską pod względem konstrukcyjnym fregatę o nazwie Medee, która dała początek nowej generacji tych okrętów zwanych niekiedy „prawdziwymi fregatami” lub „klasycznymi fregatami”, ewentualnie „nowymi fregatami”10. Okręt ten pod względem konstrukcyjnym był dwupokładowcem, przy czym jednak wysokość pokładu dolnego ograniczona została do minimum – nie przekraczała ona 1,4 metra11. Na pokładzie tym nie dało się więc montować artylerii, w rezultacie czego „zepchnięty” został on w dół kadłuba i ulokowany nieco poniżej linii wodnej. Jego głównym zadaniem było „usztywnienie” kadłuba (dodatkowo służył jako przestrzeń ładunkowa), dzięki czemu nowe fregaty mogły zachować smukłe linie przy odpowiednio dużych wymiarach. Główna artyleria okrętu umieszczona została na pokładzie górnym (położonym nieco niżej niż na klasycznych konstrukcyjnych dwupokładowcach, jednak wystarczająco wysoko ponad lustrem wody aby umożliwić prowadzenie ognia z armat nawet przy wysokiej fali) przy czym dzięki uzyskanej „sztywności” kadłub mógł być na tyle długi aby teraz pomieścić 13 armat na każdej burcie (pod koniec omawianego okresu budowano już nawet fregaty z 14 ambrazurami na burcie), co dawało w sumie 26 armat podstawowego wagomiaru. Uzbrojenie to uzupełnione było przez lżejsze działa rozmieszczane na pokładzie rufowym i dziobowym – w sumie 28-40 dział.

Nowe fregaty okazały się okrętami nadzwyczaj udanymi, szybko wypierając ze służby jednostki starych wzorów. We flocie brytyjskiej klasyfikowano je jako okręty V i VI klasy, dzieląc dodatkowo ze względu na liczbę armat w które były uzbrojone. Ponieważ jednak fregaty uzbrajane były w znacznie mniej armat niż okręty liniowe i różnice w uzbrojeniu nie dawały adekwatnego pojęcia o potencjale bojowym danej jednostki, słuszniejszym wydaje się być zastosowanie klasyfikacji francuskiej dzielącej fregaty ze względu na wagomiar armat. W rezultacie wyróżniano fregaty 8-9 funtowe, 12-funtowe oraz 18-funtowe.

Te pierwsze należały do jednostek najmniejszych, których liczba dział na ogół nie przekraczała 28-32 sztuk (z tego 22-26 głównego wagomiaru – reszta to lekkie działa rozmieszczone na pokładzie rufowym i dziobowym), tonaż zaś przeciętnie wynosił od 580 do 650 ton (wyporność – 800-900 ton). Do fregat 9-funtowych zaliczano też dość liczną grupę okrętów „starego” typu o 24-20 działach i tonażu 450-550 ton, klasycznej dwupokładowej konstrukcji, nadal budowanych dość licznie w Wielkiej Brytanii (klasyfikowanych tam nieoficjalnie jako post-ships) i Holandii12.

Największą grupę stanowiły w większości marynarek fregaty 12-funtowe o 32-38 armatach (z tego przeważnie 26 głównego wagomiaru) i tonażu od 650 do około 900 ton (wyporność 950-1200 ton). Pod koniec lat siedemdziesiątych XVIII wieku do służby zaczęły też wchodzić fregaty uzbrojone w armaty 18-funtowe (później nawet 24-funtowe), których tonaż przekroczył barierę 900 ton (a szacunkowa wyporność wynosiła nawet 1400-1500 ton), ogólny potencjał bojowy co najmniej zaczął zaś dorównywać małym 44-działowym okrętom liniowym, przypieczętowując ostatecznie ich koniec.

Fregaty – dane taktyczno-techniczne przykładowych jednostek.
Nazwa Rok Państwo Tonaż(t) Wymiary(m) Uzbrojenie
Razem p.dolny p.górny nadb.
Lossen 1673 Dania 230 26,7(22,3)x7,4 26 16×6f 10×3f
Hirondelle 1679 Francja 423 35,1(29,9)x8,7 28 20×8f 8×6f
Seahorse 1694 Anglia 256 28,6(24)x7,5 24 20×6f 4×4f
Hastings 1695 Anglia 383 33,1(27,7)x8,6 32 4×9f 22×6f 6×4f
Nymphe 1702 Francja 340 31,9(28,3)x8 26 20×6f 6×4f
Gloire 1707 Francja 690 39(32,7)x10,6 38 10×12f 24×8f 4×8f
Vita Örn 1711 Szwecja 433 32,7(27,2)x9,2 30 22×12f 8×4f
Illerim 1716 Szwecja 774 41,6(35,1)x10,8 34 24×18f 10×8f
Rossija 1728 Rosja 522 36(30,2)x9,6 32 20×8f 12×6f
Zephyr 1729 Francja 580 37,4(31,5)x9,9 32 8×12f 22×8f 2×4f
Dolphin 1732 Anglia 428 32,3(26,5)x9,3 20 20×6f
Medee 1740 Francja 640 38,3(32,1)x10,3 32 26×8f 6×4f
Lowestoff 1742 Anglia 498 34,2(27,9)x9,8 24 2×9f 20×9f 2×3f
Unicorn 1748 Anglia 597 35,9(29,4)x10,3 28 24×9f 4×3f
Minerva 1756 Anglia 652 37,9(31,2)x10,6 32 26×12f 6×6f
Falster 1760 Dania 683 40,2(33,8)x10,7 30 22×12f 8×4f
Belle Poule 1769 Francja 887 42,7(35,8)x11,5 32 26×12f 6×6f
Santa Margarita 1770 Hiszpania 993 44,3(37,2)x11,8 34 26×8f 6×6f
Arethusa 1781 Anglia 928 43(35,7)x11,8 38 28×18f 10×6f
Hebe 1782 Francja 1071 46,1(38,8)x12,1 34 28×18f 6×8f
Diana 1783 Szwecja 1040 46,3(39,2)x11,9 40 28×24f* 14×6f

* – Armaty krótkolufowe. Oryginalnie okręt ten zamierzano uzbroić w 18-funtówki.

Slupy i korwety

W drugiej połowie XVII wieku, oprócz okrętów liniowych i fregat, w skład każdej floty wchodziło ponadto szereg małych jednostek przeznaczonych do służby pomocniczej, głównie łącznikowej i patrolowej. Standaryzacja tych „drobnoustrojów” przebiegała znacznie wolniej niż większych okrętów, tym niemniej na początku wieku XVIII ostatecznie utworzyły one klasę slupów i korwet.

Początkowo funkcję jednostek pomocniczych w poszczególnych marynarkach pełniły bardzo różne jednostki, różnie też klasyfikowane. W marynarce holenderskiej praktycznie wszystkie okręty które nie zasługiwały na miano fregaty, klasyfikowano jako jachty. Przy tym klasyfikacja ta nie miała nic wspólnego z ich ożaglowaniem, jachtami nazywano bowiem zarówno jednomasztowce z ożaglowaniem gaflowym jak i stosunkowo duże (tonaż do 200 ton) trzymasztowce z ożaglowaniem rejowym wywodzące się z XVI-wiecznych pinas. W okresie wojen angielsko-holenderskich funkcje przyszłych slupów i korwet w marynarce holenderskiej pełniły też mniejsze fluity o tonażu do 300-350 ton i uzbrojeniu nie większym niż kilkanaście lekkich działek – wartość bojowa tych jednostek była jednak niewielka i dość szybko zrezygnowano z ich mobilizacji.

Z kolei w marynarce angielskiej tą samą funkcję co jachty we flocie holenderskiej pełniły początkowo 2-masztowe kecze – jednostki o tonażu 45-100 ton, uzbrojone w 8-14 działek wagomiaru przeważnie 3 funtów. Nie były to jednostki zbyt szybkie (ich stosunek długości do szerokości wynosił na ogół 1 : 2,5), posiadały jednak dobre właściwości morskie i były ekonomiczne w eksploatacji. Równolegle do nich we flocie angielskiej występowały też, choć w mniejszej ilości, 3-masztowe jednostki klasyfikowane jako pinki (pinasy) o konstrukcji kadłuba i ożaglowaniu zbliżonym do handlowych fluit.

Mniej więcej pod koniec XVII wieku kecze w Royal Navy wyparte zostały stopniowo przez brygantyny. Nie miały one już jednak nic wspólnego z „galeropochodnymi” brygantynami rodem z Morza Śródziemnego. I jakkolwiek dysponowały one pomocniczym napędem wiosłowym, to jednak bezsprzecznie były to okręty żaglowe wyposażone w 2 maszty z ożaglowaniem rejowym13. Ze względu na sporą powierzchnię ożaglowania i dość smukły kadłub (stosunek długości do szerokości jak 1 : 3,5), brygantyny były jednostkami szybszymi od keczy przy zachowaniu zbliżonej dzielności morskiej, nic więc dziwnego że z biegiem czasu wyparły je ze składu floty angielskiej. Przeciętna brygantyna przełomu XVII/XVIII wieku miała tonaż 75-80 ton i uzbrojenie złożone z 4-8 działek wagomiaru 3-4 funtów.

W tym samym czasie we flocie francuskiej „karierę” zaczęły robić tzw. barques longues, czyli po prostu „długie barki”. Jak sama nazwa wskazuje, początkowo były to po prostu bardzo duże, bezpokładowe łodzie z 1 lub 2 masztami z pojedynczym żaglem rejowym, których dodatkowym napędem było 7-10 par wioseł poruszanych przez pojedynczych wioślarzy. Takimi były barques longues jeszcze w latach sześćdziesiątych XVII wieku, od tego czasu jednak ich wielkość zaczęła szybko rosnąć aby w latach osiemdziesiątych stać się sporymi (tonaż 60-80 ton) 2-masztowymi żaglowcami z ożaglowaniem rejowym (przy czym każdy z masztów posiadał już dwa piętra żagli) i pokładem ciągnącym się przez całą długość kadłuba. Jednostki tej wielkości uzbrajano już w 6-8 armat wagomiaru do 4 funtów, co mniej więcej odpowiadało uzbrojeniu współczesnym im angielskim brygantynom i niektórym holenderskim jachtom (do których też zresztą zaczynały być zbliżone konstrukcją i wyglądem).

Tą samą funkcję co w Holandii jachty, Anglii kecze i brygantyny, we Francji zaś barques longues, w krajach skandynawskich pełniły bojery i snowy. Te pierwsze, dość popularne także w Holandii, były 2-masztowcami najczęściej z ożaglowaniem rejowym zbliżonym nieco do ożaglowania keczu (choć z inaczej rozstawionymi masztami) lub rozprzowym. Przy tonażu dochodzącym do 100 ton uzbrojone były przeważnie w 6-10 armat 3-4 funtowych. Obok nich we flotach skandynawskich występowały też na początku drugiej połowy XVII wieku 2- lub 3-masztowe pinasy, większe od bojerów (uzbrojone niekiedy nawet w 18-20 lekkich armat). Na przełomie XVII/XVIII wieku pinasy i bojery zastąpione jednak zostały przez 2-masztowe snowy, zbliżone tak pod względem ożaglowania jak i konstrukcji do angielskich brygantyn (i tak niekiedy klasyfikowane). Największe z nich przekraczały tonaż 150 ton i uzbrojone były nawet w 20 armat 4-funtowych.

Obserwując ewolucję wspomnianych wyżej „drobnoustrojów” zauważyć można, że mniej więcej na przełomie XVII/XVIII wieku zaczęły się one do siebie upodabniać. Powoli bowiem standardowe jednostki mniejsze od fregat, mające pełnić funkcje łącznikowe i patrolowe, przybierały w różnych marynarkach formę 2-masztowego okrętu z ożaglowaniem rejowym o tonażu od kilkudziesięciu do 200 ton i uzbrojonym w kilkanaście (do 20) armat wagomiaru 3 lub 4 funtów.

We flocie angielskiej oficjalnie standaryzacja ta nastąpiła na początku XVIII wieku, gdy rozpoczęto budowę jednostek oficjalnie klasyfikowanych jako slupy14. Wywodziły się one bezpośrednio z nieco wcześniejszych brygantyn i mając zbliżone do nich ożaglowanie posiadały tonaż 150-200 ton i uzbrojenie 8-12 armat wagomiaru 3-4 funtów. W ciągu następnego ćwierćwiecza wielkość slupów wzrosła do 250 ton ich uzbrojenia zaś do 14-16 armat 4-funtowych. Mniej więcej w połowie wieku XVIII, rozpoczęto również w Wielkiej Brytanii budowę znacznie większych 3-masztowców z ożaglowaniem rejowym i tonażu przekraczającym 300 ton, klasyfikowanych jednak również jako slupy. W odróżnieniu do slupów 2 masztowych zwano je ship sloops (te pierwsze po prostu slupami 2-masztowymi, później zaś brig sloops). Różniły się one zresztą nie tylko ożaglowaniem i wielkością (ship sloops uzbrajane były w 14-16 armat wagomiaru do 6 funtów) ale też i konstrukcją kadłuba – jednostki 2-masztowe były przeważnie gładkopokładowe, 3-masztowce zaś posiadały pokład rufowy upodabniając się wyglądem do pomniejszonej wersji fregaty.

Odpowiednikiem slupów we flocie francuskiej stały się korwety – tak bowiem pod koniec XVII wieku zaczęto nazywać ówczesne barques longues15. Początkowo były to również jednostki 2-masztowe z ożaglowaniem rejowym, uzbrojone w armaty 4-funtowe (przeciętnie w 10-12, najwięcej w 16) i mniej więcej zbliżone konstrukcją i ogólnym potencjałem bojowym do angielskich slupów. W latach czterdziestych XVIII wieku, mniej więcej w tym samym czasie gdy we francuskich stoczniach zaczęto budować okręty liniowe i fregaty nowej generacji, rozpoczęto jednak również budowę serii dużych 3-masztowych korwet stanowiących w zasadzie pomniejszoną wersję fregat (nawiązując do XVII-wiecznych fregates legeres). Te duże okręty, których tonaż niekiedy znacznie przekraczał 350 ton, uzbrajano początkowo nadal w armaty 4-funtowe w liczbie do 16. Tak jak wszystkie ówczesne jednostki francuskie były to na ogół jednostki bardzo szybkie i o niezłych właściwościach morskich, choć niezbyt silnej konstrukcji. W latach siedemdziesiątych XVIII wieku rozpoczęto jednak we Francji budowę korwet o tonażu przekraczającym 600 ton, uzbrojonych w 20 armat 8-funtowych. Pomimo sklasyfikowania jako korwety były to już jednak w praktyce małe fregaty i taka ich klasyfikacja byłaby chyba bardziej zasadna.

W pozostałych marynarkach również budowano okręty klasyfikowane bądź to jako korwety bądź to jako slupy, ewentualnie według innych zasad, choć z biegiem czasu dominującą stała się terminologia francuska (termin „slup” utrzymał się tylko w Wielkiej Brytanii i przejęty został później przez Stany Zjednoczone). Z oczywistych powodów slupy i korwety odgrywały w poszczególnych marynarkach mniejszą rolę niż fregaty, nie wspominając już o okrętach liniowych, rola ta jednak systematycznie rosła o czym świadczyć może liczba jednostek tych klas wchodzących w skład poszczególnych marynarek. O ile pod koniec XVII wieku nie była ona duża i raczej nigdzie nie przekraczała 6-7 % ogółu liczebności floty, o tyle w okresie wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych (1776-1782) slupy i korwety stanowiły już 15-25 % liczebności flot. Przy czym dane te dotyczą jedynie regularnych flot, wiele okrętów tej klasy służyło zaś jako jednostki korsarskie.

Slupy i korwety – dane taktyczno-techniczne przykładowych jednostek
Nazwa Rok Państwo Tonaż (t) Wymiary(m) Uzbrojenie
Razem p.bat. nadb.
Snarensvend 1683 Dania 170 28,7(25,1)x6 16 16×3f
Jägaren* ° 1686 Szwecja 127 25(21,6)x5,6 16 16×3f
Utile 1689 Francja 50 17,9(15,4)x4,2 8 8×4f
Chasse* ° 1702 Francja 219 28(23,8)x7 14 14×4f
Swift 1704 Anglia 123 22,4(18,5)x5,9 10 10×3f
Otter* 1710 Anglia 167 23,3(19)x6,9 14 14×4f
Ferret 1711 Anglia 113 19,7(15,3)x6,3 10 10×3f
Nymphe 1728 Francja 190 26(21,9)x6,8 14 14×4f
Shark 1732 Anglia 201 24,4(19,2)x7,5 10 10×4f
Calypso* 1757 Francja 386 33,8(28,6)x8,7 16 16×4f
Swan* 1767 Anglia 300 29,4(24,1)x8,2 14 14×6f

* – Trzymasztowce z ożaglowaniem rejowym.

° – Klasyfikowane również jako fregaty (Chasse jako fregate legere)

_____________________

9 Fregaty takie budowano weFrancji do połowy XVIII wieku, klasyfikując największe z nich o tonażu dochodzącym do 900 ton jako vaisseaux du 5 rang, czyli jako okręty liniowe, co jednak nie wydaje się być trafne.

10 Należy tu jednak zaznaczyć, że w 1711 roku Szwedzi zbudowalifregatę o nazwie Vita Orn, która pod względem konstrukcyjnym bardzo przypominała klasyczne fregaty z drugiej połowy XVIII wieku. Budowa tej jednostki nie zrewolucjonizowała jednak tej klasy okrętów.

11 Wyjątek stanowiły tu późniejsze fregaty holenderskie, które miały dolne pokłady zazwyczaj wyższe (ich wysokość dorównywała pokładom bateryjnym), w związku z tym także wysokość ich wolnej burty była wyraźnie większa. Navies and the American Revolution 1775-1783 (red. R. Gardiner), London 1996, s. 163.

12 Termin post-ship jest praktycznie nieprzetłumaczalny dosłownie na język polski. Jego chyba najlepsze objaśnienie zawiera artykuł Krzysztofa Gerlacha „Fregaty, korwety, slupy?” zamieszczony w numerze 1 „Morza, Statki i Okręty” z 1998 roku (s. 62), do którego odsyłam ciekawego czytelnika.

13 Te 2-masztowe żaglowe brygantyny uznaje się powszechnie, wspólnie ze snowami, za przodków późniejszych brygów.

14 Owe „slupy wojenne” nie należy mylić z jednostkami zwanymi slupami ze względu na typ ożaglowania (jeden maszt z ożaglowaniem gaflowym).

15 Prawdopodobnie od nazwy jednej z nich – Corvette.

2 odpowiedzi do “Okręty wojenne 1650-1792 – fregaty, korwety i slupy”

  1. Przemysł II pisze:

    Kolejny artykuł jak zwykle interesujący:)

  2. Świetny tekst! Szkoda, że nie miałem go pod ręką, jak przygotowywałem wykład o XVIII-wiecznej flocie brytyjskiej…

Dodano w kategorii: Artykuły.
Słowa kluczowe:
Zmiana wpisu:



Archiwum wpisów

Lipiec 2009
P W Ś C P S N
« cze   sie »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  
Totalwar


 

Totalwar - podwitryna portalu totalwar.org.pl
Copyright 2008-2009 by totalwar.org.pl. All Rights Reserved.

Projekt: Tadeusz Meszko
All Rights Reserved.